Historia kościoła drewnianego

W środku wsi na zamarskim kopcu schowany w wieńcu starych drzew, znajduje się zabytkowy kościół drewniany, wyróżniający się dobrą znajomością kunsztu ciesielskiego. Pierwszy kościół spłonął przed rokiem 1585, poczem odbudowano tylko dzwonnicę istniejącą do dziś i zaopatrzono ją w dzwon. W niej odbywały się nabożeństwa do czasu dobudowy kościoła. Od połowy XVI wieku do roku 1654 kościół był w posiadaniu ewangelików. Po śmierci ostatniej księżnej z rodziny Piastów przeszedł Śląsk pod panowanie katolickich Habsburgów. Rząd austriacki na zasadzie wówczas panującego prawa "czyje panowanie - tego religia" kazał zamknąć i odebrać wszystkie kościoły ewangelickie na Śląsku. Obecny kościół dobudowano do istniejącej wieży dopiero w roku 1731, staraniem Henryka Fryderyka Wilczka, dziedzica wsi. Od roku 1731 do 1773 był w rękach jezuitów, którzy mieli tu stację misyjną. Z wielką gorliwością nawracał tu misjonarz L. Tempes, osiągając spore sukcesy. Po zniesieniu zakonu jezuitów w roku 1773, przydzielono kościół zamarski jako filialny do kościoła parafialnego w Cieszynie, później do kościoła parafialnego w Hażlachu.
Kościół ma konstrukcję drewnianą, zrębową, na podmurowaniu kamiennym. Jest orientowany, tzn. ołtarz znajduje się po stronie wschodniej. Wieża czworoboczna ma konstrukcję słupową, wzmocnioną po bokach podwójną kratownicą i zastrzałami. W przyziemiu wieży znajduje się otwarta z trzech stron kruchta (zamknięta oszalowaniem deskowym z roku 1979). Dla ochrony ścian przed wilgocią, kościół zaopatrzony jest w daszki okapowe, wsparte na zastrzałach i kryte gontem. Dach dwuspadowy kryty gontem. Wieża o ścianach lekko pochyłych otoczona wydatnymi sobotami o daszkach pulpitowych, hełm wieży stożkowy - całość podbita gontem.

kościół w Boże Ciało 2004
Boże Ciało 2004

rysunek kościoła
Stary rysunek kościoła

kościół wczesną wiosną
Kościół wczesną wiosną

 

 

Poniższy tekst i zdjęcie pochodzą z książki Józefa Londzina "Drewniane kościoły na Śląsku Cieszyńskim" wydanej w 1932 roku.
Pisownia oryginalna


 

... Nie godzi się dla wątpliwej jeszcze oszczędności materjału niszczyć piękna tych pozostałych, a już tak nielicznych zabytków starodawnego budownictwa rodzimego. Nie można też używać do pokrycia dachu kościoła drewnianego papy, która tak samo jak blacha, nie nadaje się w zupełności do pokrywania stylowych budowli z drzewa. W Zamarskach koło Cieszyna znajduje się w strukturze swej piękny kościół drewniany, którego jedna strona dachu pokryta jest gontem, druga zaś papą. Czy wolno się tak pastwić nad drogą pamiątką ojców naszych ? ...

... Z liczby 73 kościołów drewnianych istnieje obecnie na całym Śląsku Cieszyńskim już tylko 12, z tych na polskim 5, na czeskim 7, mianowicie na polskim w Bielowcu, Kończycach Wielkich, Międzyrzeczu, Nierodzimiu i Zamarskach...

... Protokół archidiakona Bartłomieja Reinholda z d. 29 sierpnia 1652, który wizytował parafję cieszyńską, stwierdza, iż kościoły w Zamarskach, Pogwizdowie, Kisielowie i Łąkach uchodzą od dawien dawna za filjalne, jednakże wszystkie znajdują się w rękach protestantów...

 

 

Drewniany kościół w Zamarskach.

Zamarski, albo jak inni mówią Zamarska, należą do najstarszych wsi Księstwa Cieszyńskiego. Już bowiem w r. 1223 są wymienione w dokumencie z dnia 25 maja, wystawionym przez biskupa wrocławskiego Wawrzyńca. Tenże biskup podarował za wspólną zgodą wrocławskiej kapituły na prośbę czcigodnego księcia i katolickiego pana, oświeconego księcia opolskiego Kazimierza, zakonnicom kościoła św. Zbawiciela w Rybniku dziesięciny biskupie z 14 wsi w księstwie Cieszyńskiem, pomiędzy któremi znajdują się także Zamarski, wymienione w dokumentach jako Zamaischi.
Do kogo wieś ta w najdawniejszych czasach należała, trudno powiedzieć, bo źródła historyczne pokrywają rzecz tę milczeniem. Faktem jest, że w r. 1663 należała do Marklowskich, w r. 1731 do hr. Henryka Fryderyka Wilczka, w r. 1766 do Radockich, następnie do baronów Trachów, w r. 1802 nabył ją książę sasko - cieszyński Albert.
W Zamarskach znajduje się kościół drewniany, którego typowa wieża pochodzi prawdopodobnie z 16 wieku, bo posiada wszystkie prawie cechy naszego rodzimego budownictwa kościelnego, które w następnych wiekach nie jest już całkiem wolne od różnych naleciałości. Kościół ten nie jest jednak pierwotnym, bo jak to z dalszych wywodów wynika, miał on poprzednika, którego początek sięga może 15 wieku.
Wizytator kościelny, zwiedzający w r. 1652 katolickie kościoły w Księstwie Cieszyńskiem, pisze w protokóle o kościele parafjalnym cieszyńskim, że według podania od starodawna należał do niego oprócz innych także kościół filjalny w Zamarskach, który znajdował się wówczas w ręku protestantów. Jeżeli wizytator powołuje się na podanie, to widocznie odnosi się ono do czasów przedreformacyjnych, bo kościołów, powstałych podczas reformacji, nie mógłby reklamować jako starodawnych dla kościoła katolickiego.
Chociaż kościół zamarski odebrany został protestantom dnia 18 kwietnia 1654 r. i przydzielony napowrót do kościoła parafjalnego w Cieszynie, nie znajdujemy o nim w protokółach wizytacyjnych z r. 1679 i 1688 żadnych szczegółów ani żadnej wzmianki, jak gdyby całkiem był zniknął. Uderza też bardzo, że ani ks. Schipp, ani inwentarze, osobliwie dokładny inwentarz z r. 1804 nic o powstaniu niniejszego kościoła nie donoszą, tak, że istnienie jego otoczone było aż do najnowszych czasów wielką tajemnicą.
Dopiero przed kilku laty odszukał kościelny na pierwszem piętrze wieży części starego ołtarza, na którym mieści się na przedniej stronie ponad mensą (wzniesienie ołtarzowe) następujący napis łaciński: "Postquam ultra 146 annos ab incendio prioris Templi solum hic Campanile stetisset, tandem Deo auspice beneficentia Exelmi Dni Dni Henrici Frid. Comitis Welczek Pl: Tl: Dni Haereditarii in Zamarsk et: et: et opera Rdmi Dni Fran: Antonii Schwider Pl: Tl: Decani Tesch: ac PT: Missionariorum Epalium Soci: Jesu erectum est hoc Templum sub titulo SS. Cordis Jesu A. 1731 A. M. D. G. et animarum salutem". (Gdy przez przeszło 146 lat od pożaru pierwotnej świątyni tylko dzwonnica tu stała, wzniesiony został nareszcie ten kościół z pomocą Bożą dzięki szczodrobliwości. Ekscel. pana Henryka Fryderyka hr. Wilczka Pl. Pl. pana dziedzicznego w Zamarskach i t. d. i t. d. i staraniem przewiel. ks. Franc. Antoniego Schwidera Pl. Tl. dziekana cieszyńskiego i OO. misjonarzy biskupich Tow. Jezusowego pod wezwaniem Najśw. Serca Jezusowego roku 1731 na większą cześć Boską i na zbawienie dusz).

drewniany kościół Drewniany kościół w Zamarskach

Na tablicy drewnianej, na której jest powyższy napis umieszczony, widać pod nim jeszcze inny, starszy, przebijający się, którego w całości odczytać nie można. W środku tablicy widoczne są jednak trzy słowa: Samuel Wolf parochus (Samuel Wolf proboszcz). Wolf, znany kapłan z przydomkiem z Brzeziny, był proboszczem cieszyńskim od r. 1700 do 1705. Według Petra ufundował on ołtarz do kościoła parafjalnego, który stał na miejscu, gdzie się obecnie teatr wznosi. Nie ulega prawie żadnej wątpliwości, że dziekan cieszyński Schwider podarował ów ołtarz do kościoła zamarskiego po jego zbudowaniu, gdzie aż do najnowszych czasów (1884) był ołtarzem głównym i dzięki tylko brakowi smaku artystycznego i poszanowania dla pamiątek historycznych ustąpić musiał miejsca ołtarzowi z kościoła św. Jerzego z Cieszyna, który niestety tak mało nadaje się do kościoła zamarskiego, że byłoby najlepiej, gdyby stary ołtarz był pozostał nietknięty. Tabernakulum z tego ołtarza znajduje się w Muzeum śląskiem.
Napis powyższy wyjaśnia nam całą historję dwu drewnianych po sobie z przerwą następujących kościołów zamarskich. Pierwszy kościół spalił się przed rokiem lub w r. 1585, poczem odbudowano tylko dzwonnicę i zaopatrzono ją w dzwon r. 1585 ulany. Wizytator kościelny nazwał niesłusznie w r. 1652 dzwonnicę tę kościołem filjalnym, gdyż w rzeczywistości była to tylko dzwonnica cmentarna. Stąd też tłómaczy się, że o rzekomym kościele zamarskim w protokółach wizytacyjnych z r. 1679 i 1688 niema żadnej wzmianki, gdyż kościoła tam wcale nie było.
Dopiero w r. 1731 wybudowano, ściślej mówiąc dobudowano do istniejącej już wieży drewniany kościół, który nosi cechy starszych naszych kościołów, będąc zaopatrzony dla ochrony ścian przed wilgocią w przydaszki i posiadając charakterystyczną wewnętrzną strukturę.
Oprócz wielkiego ołtarza ze starym obrazem Serca Pana Jezusa znajdują się w tym kościele dwa dosyć ładne barokowe ołtarze boczne, przeniesione tam z kościoła szpitalnego św. Jerzego z Cieszyna po r. 1884. Ołtarz po stronie epistoły mieści za szkłem statuę św. Anny, ponad którą znajduje się obraz św. Józefa. Ołtarz zaś po stronie ewangelji mieści również za szkłem statuę św. Jana Nepomucena, a ponad nią umieszczony jest obraz św. Karola Boromeusza, darowany w latach pięćdziesiątych zeszłego stulecia przez kupca cieszyńskiego Karola Bernacika do kościoła szpitalnego, a malowany przez malarza cieszyńskiego Świerkiewicza. Oba te ołtarze i ambonę również z kościoła św. Jerzego sprzedał ówczesny administrator parafji cieszyńskiej ks. Tom. Dudek kościołowi zamarskiemu za 50 złr. Obok pierwszego ołtarza umieszczona jest statua Matki Boskiej Bolesnej, obok drugiego statua Pana Jezusa cierniem ukoronowanego, w płaszcz ubrana. Obie statuy, przedewszystkiem ostatnia, nie posiadają żadnej wartości artystycznej, lecz wspominamy je tylko dlatego, że o ile sobie najstarsi ludzie mogą przypomnieć, obie statuy od dawiendawna należą do inwentarza tego kościoła. Obok obu ołtarzy wiszą nadto na ścianach dwa wielkie obrazy, pochodzące prawdopodobnie z jakiegoś zniesionego za czasów Józefa II klasztoru, które również od dawna w tym kościele się znajdują.
Na miejscu, gdzie się w dawnych kościołach drewnianych znajdował tak zwany krzyż triumfalny, umieszczony jest obraz w formie medaljonu Matki Boskiej, Królowej Nieba, w ramkach, stafirowanych farbami niebieską i złotą, temi samemi, któremi stary wielki ołtarz i tabernakulum były stafirowane. Jest prawie pewnem, że medaljon ten znajdował się niegdyś w wielkim ołtarzu.
Na wystającej naprzód części balustrady chórowej ustawione są figury św. Barbary i św. Katarzyny, które w starym wielkim ołtarzu stały po obu stronach.
Ławki z umieszczonemi na nich kulami pochodzą również z cieszyńskiego kościoła szpitalnego. Darowane one zostały do kościoła zamarskiego za proboszcza Paducha, a więc w latach pięćdziesiątych zeszłego stulecia.
Pod wieżą znajduje się przenośna ambona, ładnie wykonana, ale już niestety zębem czasu dosyć znacznie zniszczona.
Za organami znajdują się różne części składowe ołtarzy i dwie figury drewniane, przedstawiające jakichś świętych z zakonu Jezuitów.
Oprócz już wymienionego dzwonu z r. 1585 bez wszelkiego napisu, który przetrwał wojnę światową, znajdował się jeszcze drugi, mniejszy, z napisem: "Sancta Maria assumpta in coelum, ora pro nobis. Peter Hilzer Wiener Neustadt 1880". (Święta Marjo Wniebowzięta, módl się za nami. Piotr Hilzer Wiener Neustadt 1880.) Dzwon ten, ważący 91 kg, zabrany został w r. 1916 na cele wojenne; kościół otrzymał zaś jako odszkodowanie 364 K.
Po zbudowaniu tego kościoła w r. 1731 pracowali tam, najprzód jako misjonarze biskupscy OO. Jezuici, o których działalności nie mamy jednak żadnych szczegółowych wiadomości. Prawie pewnem zdaje się być, że przez pewien czas misjonarzem zamarskim był Leopold Tempes, który według diarjusza Jezuitów cieszyńskich bardzo często w Cieszynie przebywał, lecz do kolegjum cieszyńskiego nie należał. Zresztą wiemy skądinąd, że on był misjonarzem biskupim, mającym kilka kościołów pod swoją opieką.
Po zniesieniu zaś zakonu Jezuitów w r. 1773 przydzielono kościół zamarski jako filjalny do kościoła parafjalnego w Cieszynie.

Źródła:
Visitationsberichte Jungnitza. Cieszyński inwentarz kościelny z r. 1804.

 

 

 


 

 

kościół
Kościół po wojnie. Widoczne jeszcze murowane ogrodzenie.

kościół
Zdjęcie wykonane prawdopodobnie w latach 80-tych, kiedy to jeszcze drzewa nie przysłaniały kościoła tak jak dziś.

 

 


Artykuł o zamarskiej parafii, przepisany z tygodnika "Gość Niedzielny"
Nr 27 z dnia 4 lipca 2004


 

Okiem Proboszcza

PARAFIA ŚW. ROCHA
W ZAMARSKACH

Z 60-osobową
radą parafialną

Są jedną z najmniejszych parafii w diecezji - 820 wiernych; mają jeden z najcenniejszych na polskim Śląsku Cieszyńskim drewniany kościół parafialny i najliczniejszą w diecezji radę parafialną, liczącą 60 osób. Tych "naj" w przypadku parafii św. Rocha w Zamarskach znajdzie się więcej.

Duszpasterstwo w Zamarskach prowadzone jest od roku 1978, gdy były one jeszcze filią parafii w Hażlachu. Wtedy też powstała samodzielna stacja duszpasterska. Pracę rozpoczął tu wówczas ks. Stanisław Wrona i w roku 1981 został jej pierwszym proboszczem. Od 1997 r. duszpasterzuje tu ks. Piotr Beczała.

 Jedna dziesiąta parafii

"Kiedy tu przyszedłem, pomyślałem, że najważniejszą sprawą musi być konsolidacja wielu ludzi wokół spraw parafii - mówi ks. Piotr Beczała. - W ten sposób powstała chyba najliczniejsza w diecezji rada parafialna. Tworzy ją 60 osób - prawie jedna dziesiąta parafii. Funkcjonuje bardzo dobrze i sprawdza się we wszystkich działaniach".
Od początku rada musiała się zająć konkretnymi sprawami materialnymi - kościołem. Jego najstarsza część, dzwonnica, powstała w 1585 r., a późniejsza w 1791 i, jak każdy obiekt drewniany, wymaga ciągłej konserwacji.
"Wiele elementów było już zbutwiałych. Musieliśmy zacząć od wymiany dachu, konstrukcji nośnej, fundamentów - wyjaśnia Ksiądz Proboszcz. - Staramy się doprowadzić wygląd kościoła do wyglądu z dawnych czasów. Mam tu niewdzięczną rolę, bo chcąc to zrobić, trzeba usunąć wszelkie naleciałości, które do zabytku nie pasują. Ale właśnie po to mam radę, żeby parafian przekonywała, dlaczego to robimy".
Na prace związane z konserwacją kościoła rodziny w ciągu roku, w miarę możliwości, wpłacają 200 zł. "Mniej więcej połowa wpłaca taką kwotę. Dzięki temu wiem, na co mogę liczyć i odpowiednio planować wydatki - dodaje ks. Beczała".
To, o czym marzą katolicy z Zamarsk, to donośny dźwięk dzwonu z wieży ich kościoła. "Na tej XVI-wiecznej wieży wisiał solidny dzwon - wyjaśnia ks. Beczała. - Musieliśmy go zdjąć, bo konstrukcja była zbutwiała i trzeba ją było odnowić. Dzwon jednak nie może tam wrócić, bo wibracja fali głosowej zagrażałaby kolejnej części. Na kościele jest więc sygnaturka. Nowa dzwonnica powstanie po drugiej stronie drogi, najpierw jednak trzeba zadbać o wnętrze".

Idzie młodość

Trosce o sprawy materialne towarzyszy troska o życie duszpasterskie. "Niestety, spada pobożność eucharystyczna - mówi Ksiądz Proboszcz. - O ile frekwencja na niedzielno-świątecznej Eucharystii jest bardzo dobra, to w tygodniu wygląda to znacznie gorzej". Dlatego tak cenna jest modlitwa czterech róż różańcowych dorosłych.

 

kościół w Zamarskach

Nadzieją są młodzi. "Parafia ma swój chór, który udało mi się założyć zaraz na początku mojej obecności. Sprawą ważną jest ubogacenie liturgii, a dla ludzi możliwość pokazania swoich zdolności. To młody chór, średnia wieku 25 lat".Znaczące miejsce w parafii ma zespół charytatywny. Ks. Beczała, który przez lata współpracował z bytomskim Domem Dziecka, zaraził tą działalnością swoich parafian. Wspomagają Dom Dziecka w Cieszynie, dostarczając mu warzywa i owoce. Kilka rodzin podjęło się opieki nad dziećmi w formie rodziny zastępczej czy adopcyjnej. Na terenie wsi są dwa rodzinne domy dziecka. Działa tu także świetlica środowiskowa dla dzieci i młodzieży, z którą parafia ściśle współpracuje. Dzieci jeżdżą z Księdzem Proboszczem na wyprawy rowerowe, w góry, biorą udział w zimowych parafialnych zawodach sportowych.

Z proboszczem "jaskiniowcem"

Co roku 20, 30 dzieci wyjeżdża z parafii na kolonie. Część kosztów ponoszą rodzice, reszta jest finansowana ze sprzedaży świec wigilijnych. "Mają zapewniony tygodniowy pobyt w górach - mówi ks. Beczała, specjalista od wspinaczki jaskiniowej. - Staram się im pokazywać różne miejsca, ciekawe turystycznie i krajobrazowo. W tym roku wybieramy się do gospodarstwa agroturystycznego, prowadzonego w Szczyrku przez państwa Pezdów - rodzinę Julianny, której 110 lat temu na szczyrkowskiej Górce objawiła się Matka Boża".
"W zeszłym roku minęło 25 lat mojego chodzenia po jaskiniach - mówi Ksiądz Proboszcz. - I choć nie staram się dzieci wciągać w ten sport, bo jest niebezpieczny, zabieram na wyprawy, pielgrzymki i pokazuję im ciekawe miejsca w Polsce, z jaskiniami włącznie".W parafii odradza się grupa oazowa, spotykają się także Dzieci Maryi oraz... mieszana grupa ministrancka.
"Kiedy przyszedłem do Zamarsk, było tu paru ministrantów. Mają tu klub sportowy i do kościoła trudniej ich przyciągnąć. Powiedziałem, że jeśli nie chcą, to zwrócę się do dziewczynek. Teraz już nie ma obaw, że podczas nabożeństw nie będzie kogoś z tej grupy przy ołtarzu". Być może ktoś z nich zdecyduje się, by oddać swoje życie na służbę Panu Bogu. Co miesiąc w tej intencji odprawiana jest Msza św., zwłaszcza o powołania kapłańskie. Z parafii pochodzi pięć sióstr zakonnych, ale jeszcze ani jeden kapłan...

URSZULA ROGÓLSKA

 

Ksiądz Piotr Beczała
Ks. Piotr Beczała

Duszpasterzowanie tutaj to dla mnie kolejne wyzwanie życiowe. Przez 10 lat współpracowałem z Domem Dziecka w Bytomiu - zajmowałem się m.in. szukaniem rodzin zastępczych, usamodzielnianiem wychowanków, wyposażaniem im mieszkań. Zresztą przez pewien czas oni prowadzili mój dom. Później byłem duszpasterzem akademickim w Cieszynie. Teraz przestawiam się na pracę duszpasterską, związaną także ze współpracą z konserwatorami zabytków. Bardzo cenię moich parafian za cierpliwość do mnie i duży wysiłek materialny, jaki wkładają w trosce o kościół parafialny.
Sporo im tu "Filozofii po góralsku" ks. Tischnera, także w gwarze, przekazuję. Może nie wszyscy mnie za to lubią, ale do wielu taka filozofia trafia.
Moją pasją, w której funkcja proboszcza nie przeszkadza, jest speleologia. Te umiejętności wspinaczkowe przydają się, kiedy trzeba co kilka lat impregnować kościół. Wykonaliśmy te prace razem z gospodynią, oszczędzając na wynajęciu firmy. Parafianie za to mieli niezłe widowisko...
Współpracuję z bielskim speleoklubem przy tworzeniu planów, dokumentacji fotograficznej obiektów jaskiniowych, opisów fauny (pajęczaków i nietoperzy) w jaskiniach. Udało się nam na przykład określić najwyższe położenie podkowca małego, najmniejszego z polskich nietoperzy - najwyżej mieszka w okolicach Jaworzyny na Skrzycznem.

 

 


 

W dawnych wiekach drewniane kościółki były najbardziej urokliwymi obiektami cieszyńskich wsi. Potwierdzeniem tego mogą być te nieliczne, które przetrwały klęskę pożarów, na przykład piękne i okazałe świątynie drewniane w Kończycach Wielkich, Nierodzimiu, Kaczycach.

Na ziemi cieszyńskiej szacownym zabytkiem drewnianym jest drewniany kościół św. Rocha w Zamarskach, którego najstarszą częścią jest wieża. Pierwotny kościół spłonął około roku 1585. W tym bowiem roku odbudowano drewnianą dzwonnicę cmentarną, istniejącą do dziś, i zaopatrzono ją w dzwon. Nabożeństwa odprawiano w otwartym pomieszczeniu pod dzwonnicą, pełniła więc ona rolę prowizorycznego kościoła. Od połowy XVI wieku do roku 1654 była w posiadaniu ewangelików.

Zabytkowa budowla jest przykładem dawnego, rodzimego budownictwa i świadectwem zmysłu artystycznego ówczesnych cieśli. Wieża czworoboczna ma konstrukcję słupową, wzmocnioną kratownicami i zastrzałami. Ściany wieży lekko pochylone, otoczone są wydatnymi sobotami o daszkach pulpitowych. Wieża przykryta jest hełmem namiotowym, przechodzącym z czworobocznej podstawy w ośmioboczny stożek. Dobudowa kościoła nastąpiła dopiero w roku 1731 dzięki wsparciu finansowemu właściciela wsi Fryderyka Wilczka.

Zamarski obiekt sakralny jest perełką architektury drewnianej, opisywanej w wydawnictwach popularnonaukowych i przewodnikach turystycznych. Zabytkowy kościółek przynależy do tzw. Drogi Książęcej - „Via Ducalis", która w symboliczny sposób łączy najcenniejsze historyczne pamiątki naszej „małej ojczyzny" - zamki, pałace, kościoły.

 

 

 


Radość u Świętego Rocha

W nocy z 2 na 3 stycznia 1998 roku z zabytkowego kościoła p. w. św. Rocha w Zamarskach skradziono dwa cenne, XVIII-wieczne obrazy pędzla nieznanego autora. Policji udało się oba odzyskać. Były jednak zniszczone i wymagały renowacji. Niedawno pierwszy z nich z powrotem zawisł w prezbiterium kościoła.

Zamarska wspólnota liczy tylko 820 parafian. Za to aż 66 osób udziela się w Radzie Parafialnej. Chlubą parafii jest najstarszy kościół drewniany na Śląsku Cieszyńskim, którego dzwonnica z 1585 roku pozostała ze spalonego pierwszego kościoła. Część główną nowego kościoła wybudowano w roku 1731.
W 1997 r. obowiązki proboszcza w Zamarskach po dotychczasowym duszpasterzu ks. Stanisławie Wronie przejął pochodzący z Czechowic ks. Piotr Beczała. Wcześniej prowadził duszpasterstwo akademickie w Filii UŚ w Cieszynie. Od swojego przybycia do Zamarsk, przy wsparciu parafian, stale angażuje się w remonty i rozbudowę materialnego zaplecza parafii.
- Zabrakło nam kilka tygodni do założenia instalacji alarmowych w kościele, kiedy półtorej roku temu zdarzyło się to włamanie -wspomina pamiętne wydarzenie - Jednak we wrześniu ubiegłego roku policji udało się odzyskać obrazy i zatrzymać trójkę osób, dwóch mężczyzn i jedną kobietę, które były w ich posiadaniu. 30 sierpnia odbędzie się szósta już rozprawa, która ma udowodnić tym osobom, że to one dokonały kradzieży w Zamarskach.
Obrazy zostały poddane gruntownej renowacji w pracowni konserwatorskiej Jarosława Szpakowicza w Bielsku-Białej. Podczas kradzieży złodzieje wycięli je z ram. Płótna były poszarpane i źle zwinięte. Koszt doprowadzenia ich do poprzedniego stanu, wynoszący 27 tys. zł., pokryto dzięki ofiarności wiernych. Oba obrazy, przedstawiające alegoryczne sceny ze staro- i nowo- testamentowych proroctw, nie noszą własnych tytułów. Paradoksalnie, w następstwie koniecznej po kradzieży renowacji obrazów, zyskały teraz na jakości. Konserwator odświeżył kolory i wzmocnił płótno, które na powrót umieszczono w starych ramach.
Obecnie zamarski kościółek jest już wyposażony w nowoczesną instalację alarmową i podłączony do monitoringu. Dzięki temu wierni mogą ze spokojem oczekiwać na powrót drugiego obrazu. Za kilka miesięcy zawiśnie on po drugiej stronie ołtarza, naprzeciwko pierwszego.

Z Głosu Ziemi Cieszyńskiej (34/99)

 

 


 

Życie parafii katolickiej


W roku 1980 zawieszono na kościele i dzwonnicy rynny metalowe dla ochrony przed opadami. Dookoła kościoła i cmentarza postawiono nowe ogrodzenie - słupki z rurek metalowych, a przęsła i sztachety z drzewa olchowego. Za kościołem od strony wschodniej wybudowano śmietnik, ubikację oraz pomieszczenie gospodarcze na narzędzia. Zniwelowano gruz po chlewni i urządzono parking samochodowy. Ułożono chodnik, postawiono ławki, posadzono drzewka i krzewy róż.

21 stycznia 1981 roku erygowano parafię katolicką w Zamarskach.
W roku 1981 powiększono cmentarz od strony zachodniej i północnej, ułożono rury kanalizacyjne, wybudowano 3 studzienki ściekowe, od strony zachodniej zdrenowano nową cześć cmentarza. Zaczęto zasypywać ziemią wąwóz okalający kościół od strony północnej. Wszystkie prace za wyjątkiem kosztów transportu wykonano bezinteresownie.

W roku 1982 przy probostwie wybudowano salkę katechetyczną i ją wyposażono.
W kościele ustawiono nowe ławki.

W roku 1984 przeprowadzono remont zabytkowych organ mechanicznych. Wymieniono wszystkie drewniane piszczałki.
Odbyła się kolejna wizytacja kanoniczna.

W roku 1985 wprowadzono elektryczny napęd poruszania dzwonów.

W roku 1989 wizytacja kanoniczna i misje parafiałne.

W roku 1990 nad kaplicą cmentarną i zabudowaniami gospodarczymi postawiono stylowy dach pokryty gontami.
Początek roku szkolnego stoi pod znakiem powrotu religii do szkół.


GALERIA KILKU ZDJĘĆ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO W ZAMARSKACH